SZWAJCARIA SAKSOŃSKA 2025

 cztery dni zwiedzania


 

   opracowanie i zdjęcia: Ewa Hordyniak


 

 

  



1 maja , święto Pracy, a my wstajemy o 4 rano (raczej zwlekamy się), bo o 6 odjazd... Tym razem jedziemy zwiedzać Szwajcarię Saksońską. Nazwa jest dość myląca, bo ze Szwajcarią nie ma nic wspólnego. Saksońska Szwajcaria to określenie niemieckiej części Gór Połabskich znajdujących się po obu brzegach rzeki Łaba, na południowy wschód od Drezna. Rozpościera się między czeskim miastem przygranicznym Děčín i saksońskim miastem Pirna. Stanowi część Średniogórza Niemieckiego. Po stronie czeskiej przylega do niej park narodowy Czeska Szwajcaria i teren ten traktowany jest jako całość. Nigdy tam nie byłam - tym chętniej pojadę. W programie mamy i miasta, i zamki, i twierdze, i góry, i spływ rzeką, i ciekawe co zdołamy z tego zrealizować.
Na początek wsiadamy do autokaru i dosypiamy zarwany poranek dając się wieźć w siną dal.
Jechaliśmy chyba dość szybko, bo po naprawdę krótkiej drzemce wjechaliśmy do Zgorzelca. Wprawdzie w programie nie było polskiej części Gorlitz, ale nasz pilot uznał, że warto nam pokazać historyczne miejsce - Górnołużycką Halę Chwały - obecnie Miejski Dom Kultury w Zgorzelcu - 6 lipca 1950 podpisano tam układ zgorzelecki dotyczący wytyczenia ustalonej już granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Dokument został podpisany przez premierów Polski i NRD – Józefa Cyrankiewicza i Otto Grotewohla.
Sam budynek w zamyśle powstawał jako pomnik patriotyzmu i pamięci dwóch niemieckich cesarzy – Wilhelma I i Fryderyka III (pierwszych cesarzy zjednoczonych Niemiec). Budynek postanowiono nazwać „Górnołużycką Halą Chwały”, ale używano też nazwy „Górnołużycka Hala Pamięci”. Budowa obiektu została sfinansowana z dobrowolnych składek od ludności Górnych Łużyc. Projektantem, a zarazem budowniczym zabytku był mieszkający w Görlitz architekt Hugo Behr. Kamień węgielny został położony 18 października 1898 r. (rocznica urodzin cesarza Fryderyka III). Uroczyste otwarcie nastąpiło 28 listopada 1902 r. w obecności cesarza Wilhelma II. Rok później rozpoczęto organizację muzeum, którego otwarcie miało miejsce 1 czerwca 1904 r., i przyjęto nazwę „Kaiser-Friedrich-Museum”. W muzeum zgromadzono miejskie zbiory sztuki, starodruki, militaria, zbiory numizmatyczne, eksponaty starożytne, a także przedmioty będące dziełem regionalnych artystów.


 
   
   
   



 

Oblecieliśmy imponujący budynek i pojechaliśmy w stronę mostu łączącego dwie części miasta - polską i niemiecką.
   Tu na chwilę przerwę, żeby napisać parę słów o naszym pilocie. Nie wiem jak sie nazywał, bo wprawdzie się przedstawił, ale tylko raz, na samym początku, danych osobowych i numeru telefonu nie podyktował, jak się człek nie skupił to mogło umknąć. A kto się skupia o 6 rano... Niewysoki, okrąglutki z ogromną wiedzą historyczną, gdy tylko kierowca naprawił początkowo szwankujący system nagłośnienia w autobusie, zasypał nas dziesiątkami informacji. Były one podawane trochę chaotycznie, bo wszystko co zaczynał opowiadać rozgałęziało się w dziesiątki dygresji, bo wszystko wydawało mu się na tyle ważne i interesujące żeby opowiedzieć. Po pewnym czasie czułam się jak w środku "Rękopisu znalezionego w Saragossie" i nie wiedziałam informacji o której epoce obecnie słuchamy.... Ale słuchaliśmy, bo było ciekawie...
   Idziemy do Gorlitz. Już z mostu widać imponującą bryłę kościoła farnego p.w. św. św. Piotra i Pawła. Jest to największy kościół halowy całej Saksonii z wieżami sięgającymi 84 metrów.


 
   

 





 

   Już ok. 1230 istniała w tym miejscu późnoromańska bazylika, z której zachował się zachodni fragment z bogato zdobionym, uskokowym portalem, zwanym Portalem Narzeczonych. W latach 1423–1475 zbudowano w tym miejscu nowy, późnogotycki, pięcionawowy pseudobazylikowy kościół halowy. Budowę nad osuwającym się terenie nad Nysą Łużycką rozpoczęto od potężnych fundamentów czteronawowej krypty św. Jerzego, konsekrowanej w 1475. W wyniku rywalizacji z nową, czteronawową katedrą w Budziszynie zmieniono pierwotny, trzynawowy plan świątyni na pięcionawowy. W odróżnieniu od klasycznego kościoła halowego zewnętrzne nawy boczne (20 m wysokości) są niższe od nawy środkowej (27 m) i wewnętrznych naw bocznych (25 m), które są niemal równe. Ze swoimi 72 m długości i 39 m szerokości kościół św. Piotra i Pawła jest największym późnogotyckim halowym kościołem Saksonii.
Niestety wnętrze kościoła było niedostępne, dlatego musieliśmy na słowo uwierzyć, że znajdują się w nim niezwykłe organy - znajdujące się na prospekcie 17 piszczałek zostało uformowanych na kształt promieni słonecznych, stąd nazwa instrumentu: Sonnenorgel (organy słoneczne). Oryginalne organy Caspariniego nie zachowały się. Zostały one bowiem przebudowane w latach 1827/1828 przez Josepha Schinke i Carla Friedricha Ferdinanda Buckow; późniejsze przebudowy miały miejsce w latach 1845–1847 (Johann Nikolaus Friedrich Jahn) i w 1894, kiedy to firma organowa Schlag & Söhne zachowując kilka starych głosów zbudowała za prospektem całkowicie nowy instrument. I to dzieło doczekało się przebudowy w latach 1926–1928 (firma Sauer). Od 1997 istnieją w tym miejscu nowe organy zbudowane przez firmę Mathis Orgelbau AG z Näfels (Szwajcaria).
   Zostawiamy zamknięty kościół i spacerkiem udajemy się na pierwszy z rynków.


 


     
   



 
  Rynek Dolny w Görlitz (niem. Untermarkt) – plac na Starym Mieście, centralny punkt historycznego miasta. Pierwsza znana nazwa obecnego placu to „Rynek”, pojawiła się ona w 1305 roku, zaś z 1403 roku znana jest nazwa „Rynek Dolny”. Plac był również nazywany „Starym Rynkiem”, „Targiem Rybnym” i „Targiem Śledziowym”. Mieszkańcy okolicznych wsi ustawiali swe stoiska w północnej części placu, a rzemieślnicy w południowej. Po 1864 roku cotygodniowy targ przeniósł się na Elisabethstraße. W centrum placu znajduje się blok śródrynkowy z istniejącym niegdyś na osi wschód-zachód przejściem. Zabudowę pierzei rozpoczęto ok. 1350 roku, a ratusz po raz pierwszy wspomniano w 1369 roku. Obecnie większość kamienic pochodzi z okresu renesansu i baroku. Do ważniejszych zabytków przy rynku należy Stary i Nowy Ratusz, Waga Miejska, Schönhof i Rathausapotheke a także położona przy Starym Ratuszu Fontanna Neptuna.  
     
   
   
   
 
  Stary ratusz - Historia ratusza sięga 1369. Na przestrzeni wieków dokonano wielu przebudów obiektu. Wysoka na 60 metrów wieża z zegarem z dwoma tarczami pochodzi z 1524. W 1584 zegar przebudował Bartłomiej Scultetus na czasomierz wskazujący 24 godziny, który połączył z zegarem pokazującym fazy księżyca. Przy ozdobnych schodach z balkonem, zbudowanych przez architekta Wendela Roskopfa w latach 1537–1538, znajduje się kolumna z 1591 zwieńczona rzeźbą przedstawiającą Iustitię, rzymską boginię, personifikację sprawiedliwości, która nie ma opaski na oczach, ponieważ symbolizuje wolną jurysdykcję rady miasta. Obok na ścianie jest kartusz z herbem Macieja Korwina, jako króla Węgier, Czech, władcy Dolnych Łużyc i margrabiego Moraw. Herby poszczególnych jego ziem przedstawione są w czterech polach herbu. Wnętrze ratusza pochodzi z czasów renesansu.
Ale miasto ma też imponujący Nowy Ratusz.....
 
     
   
     
  Zaprojektowany przez Juergena Kroegera w stylu neorenesansowym, został wybudowany w 1903 roku. Był efektem ostatniego etapu zmian strukturalnych Ratusza. Rozrastająca się administracja rady miejskiej potrzebowała nowych pomieszczeń. Przeniesiono tu między innymi miejską Kasę Oszczędności. W piwnicach budynku znajdowało się więzienie. Na elewacji widoczne są herby miast należących do Związku Sześciu Miast - Związek Sześciu Miast (niem. Oberlausitzer Sechsstädtebund, górnołuż. Zwjazk šěsćiměstow, czes. Šestiměstí) – związek sześciu miast, w którego skład wchodziły: Budziszyn, Zgorzelec, Kamienica (niem. Kamenz), Lubań, Lubiniec (niem. Löbau) oraz Żytawa. Związek powstał w celu ochrony szlaków handlowych w 1346 a rozwiązany został w 1815 po kongresie wiedeńskim. Przyjęło się go nazywać górnołużyckim, jednakże w chwili powstania jedynie pięć miast było uznawanych za łużyckie, natomiast Żytawa była wciąż uznawana za przynależną do historycznego regionu Czech.
  A my idziemy dalej.
 
     
   
     
  Ten wściekle kolorowy budynek to Muzeum Śląskie , instytucja kulturalna prezentująca rzemiosło artystyczne i dzieła sztuki z obszaru Śląska. Muzeum otwarto 13 maja 2006 w kompleksie budynków Schönhof, Mittelhaus i Hallenhaus przy Targu Rybnym i Dolnym Rynku. Całość ekspozycji jest dwujęzyczna. Polskie władze się obraziły na te muzeum i odmówiły uczestnictwa w jego otwarciu.  
     
   
   
   
     
  Mijamy kościół z niezwykle wysoką wieżą - mimo, że pan pilot drepta dalej, ja galopkiem wpadam do wnętrza.
Kościół Świętej Trójcy to dawny kościół franciszkański. Mówi się, że franciszkanie wybudowali w Görlitz klasztor w 1234 roku. Rodzina Wirsingów z Görlitz podarowała im ziemię w pobliżu murów miejskich. Kościół zachwyca pochodzącym z różnych epok bogatym wystrojem wnętrza oraz licznymi obiektami sztuki sakralnej. W przyszłości po remoncie część kościoła zostanie zaadaptowana na potrzeby nowego muzeum. Obecnie wnętrze jest pieczołowicie restaurowane, ale zwiedzać można.
 
   
   
   
   
   
   
   
   
     
  Wybiegam z kościoła i doganiam wycieczkę stojącą pod wieżą.  
     
   
   
     
  Jest to wieża obronna Reichenbach (Reichenbacher Turm). Prawdopodobnie wybudowana w XIII wieku i po raz pierwszy wspomniana w 1376 roku jest zachodnią częścią historycznej fortyfikacji Gorlitz. Z wysokością 51 m jest to najwyższa z trzech ufortyfikowanych wież w mieście (pozostałe dwie to Gruba Wieża i Wieża Mikołaja).  
     
   
     
  Wieżę Mikołaja widać tu w perspektywie ulicy - Prawdopodobnie wieża ta była już częścią fortyfikacji miasta przed pierwszą poważną rozbudową w 1250 roku. Po raz pierwszy wspomniano o tym w dokumencie z 1348 roku. Podobnie jak inne wieże miasta, Wieża Mikołaja miała ufortyfikowaną bramę.  
     
   
     
  Pochodząca z 1250 r. Gruba Wieża (Dicker Turm) to 46-metrowa, najbardziej masywna z obronnych wież zachowanych do dzisiaj. Grubość jej murów przekracza czasami 5 metrów –  więc obiekt, który budził grozę wśród potencjalnych atakujących miasto. Mieszkańcy Görlitz zbudowali tę wieżę w 1250 w ramach rozbudowy miasta. Wzmiankowana po raz pierwszy była w 1305. Ponieważ miasto Görlitz było lojalne wobec korony w czasie wojen husyckich (1419–1436), cesarz Zygmunt Luksemburski (1368–1437) nadał mu herb. Płaskorzeźba (relief) z piaskowca autorstwa Bricciusa Gauske przedstawia ten herb wraz z dwiema postaciami Maryi i Barbary po bokach. Płaskorzeźbę umieszczono na wieży w 1856. Na herbie znajduje się napis w j. łac. INVIA VIRTUTI NULLA EST VIA (Nie ma drogi niemożliwej dla odwagi). W 1529 ówczesny gwardian otrzymał na wieży pomieszczenie i komnatę. Od 1904 w wieży nie mieszka już strażnik.  
     
   
     
  Wśród innych zabytków w mieście znajduje się najpiękniejszy w Niemczech dom towarowy. Niestety, 1 maja to dzień wolny od pracy, więc nie dane było nam zobaczyć jego wnętrza, ale jak ktoś bardzo chce, to był on planem filmowym hollywoodzkiego filmu Wesa Andersona "The Grand Budapest Hotel" - tam można je sobie obejrzeć... A my przechadzając się uliczkami zaczynamy nieśmiało rozglądać się za jakąś knajpką, by troszkę odsapnąć i łyknąć dobrego piwa.  
     
   
   
     
     I w tym momencie pan pilot mi zaimponował - zapytany o knajpkę zatrzymał przejeżdżający radiowóz policyjny i zaczął dopytywać o bierstube.... Policjanci nas pokierowali w miejsce, w którym mogliśmy chwilę przysiąść i napić się naprawdę dobrego piwa.....
Jako, że mamy jeszcze kolejne miejsca do odwiedzenia po chwili ruszamy dalej - przechodzimy z powrotem przez most na polską stronę, wsiadamy do autokaru i jedziemy dalej... 
 
     
   
   
     
 

Jedziemy do Budziszyna, czyli Bautzen. Budziszyn jest historyczną stolicą Górnych Łużyc i centrum kulturalnym Łużyczan. Pierwotną nazwą miejscowości była łużycka nazwa Budiszyn (łuż. Budyšyn). Po podbiciu w średniowieczu Słowian połabskich z plemion Serbów łużyckich mieszkających na Łużycach nazwa została później zgermanizowana na Bautzen.
Jako, że nie zapamiętałam ani 1/10 tego co mówił Pan Pilot, a chciałam wzbogacić reportaż informacjami o historii miasta, zaczęłam czytać wszelkie dostępne informacje. I wiecie co? Zgłupieć można. Miasto tyle razy zmieniało przynależność państwową, że mieszkańcy mieli prawo czuć się jak na karuzeli......

Przed rokiem 1000 w Budziszynie, na miejscu zdobytego grodu słowiańskiego, Niemcy założyli zamek Ortenburg, wokół którego powstało późniejsze miasto.
W 1002 miasto zostało przyłączone do Polski przez Bolesława Chrobrego. W 1018 r. w Budziszynie został zawarty pokój między Bolesławem Chrobrym i cesarzem Henrykiem II pozostawiający miasto w granicach Polski.
W 1032 roku zostało utracone na rzecz Marchii Miśnieńskiej. W latach 1032–1076 miasto należało do margrabiego Miśni, stając się ośrodkiem kolonizacji niemieckiej na Łużycach, następnie przeszło pod władzę Czech.
W 1253 roku miasto zostało przyłączone do Marchii Brandenburskiej, a w 1319 ponownie do Królestwa Czech. W 1346 r. w ramach przeciwdziałania okolicznemu rozbojowi, Budziszyn połączył siły z innymi grodami, przystępując do tzw. Związku Sześciu Miast Górnołużyckich.
W 1469 r. Budziszyn przeszedł pod panowanie węgierskie.
W 1490 r. Budziszyn powrócił pod panowanie czeskie.
Podczas wojny trzydziestoletniej (1618–48) Budziszyn był kilkakrotnie okupowany i plądrowany.
W 1635 r. wraz z większością Łużyc przyłączony do Elektoratu Saksonii.
Od 1806 część Królestwa Saksonii, połączonego w latach 1807–1815 unią z Księstwem Warszawskim. W maju 1813 r. pod Budziszynem miała miejsce bitwa wojsk napoleońskich z połączonymi siłami prusko-rosyjskimi, zakończona zwycięstwem Francuzów. Przed bitwą w mieście nocował cesarz Napoleon I.
W XIX wieku miasto stało się głównym ośrodkiem przebudzenia narodowego Serbołużyczan.
w 1868 r. Budziszyn otrzymał obecną niemiecką nazwę Bautzen (dotąd zwany był przez Niemców Budissin). Trzy lata później znalazł się w granicach zjednoczonych Niemiec.
W latach 1949–1990 Budziszyn stanowił część NRD......

i kto by to wszystko spamiętał?

Ale idziemy - bo jest co oglądać.

 
     
   
     
Maszerujemy do katedry św. Piotra. Jedyny znany mi krzywy kościół.... Katedra św. Piotra należy do budowli sakralnych o silnie skrzywionej osi podłużnej. Istnieje wiele wyjaśnień dla tego odchylenia od linii prostej, żadne jednak nie daje przekonującej odpowiedzi. Jedną z nich jest przypuszczenie, iż katedra w początkach budowy była wznoszona zamiast lub na fundamentach jakiegoś innego kościoła, a podczas jej powiększania musiano dostosować się do linii przebiegających nieopodal murów miejskich.
     
   
     
  Koledzy znaleźli inne wyjaśnienie - "a widział ktoś trzeźwego budowlańca"?
Katedra św. Piotra jest najstarszym i jednym z największych kościołów symultanicznych (tj. używanych przez dwie wspólnoty wyznaniowe) Niemiec. Należy do najważniejszych budowli sakralnych Saksonii i zarazem jest najstarszym kościołem na Górnych Łużycach. Czyli kościół który jest jednocześnie katolicki i protestancki.
 
     
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
     
  W katolickiej części katedry na uwagę zasługuje przede wszystkim ołtarz główny, dzieło Balthasara Permosera z 1723. Wykonany on został z saksońskiego marmuru. Obraz ołtarzowy, "Jezus przekazujący św. Piotrowi klucze do Królestwa Niebieskiego" (Mt 16,19), wyszedł spod pędzla Antonio Pellegriniego (1675-1741). Nad nim znajduje się "Bóg-Ojciec z globem ziemskim" – piaskowcowa rzeźba Benjamina Thomae (1682-1751), poniżej figury: św. Jan Chrzciciel i św. Jan Ewangelista, wyżej: biskup Benon z Miśni (z rybą i kluczami) oraz biskup Donatus (patron diecezji w Miśni), anioł z szarfą z napisem (Rz 11,36), oraz "Ukoronowanie Archanioła Michała", patrona miasta Budziszyna. Stół ołtarzowy pochodzi z 1772. Na jego przedniej części widnieje łaciński chronostych i symboliczne przedstawienie Trójcy Św.
Stalle zostały wyrzeźbione z drewna dębowego ok. 1723. Zawierają bogate motywy kwiatowe i roślinne. Każda ze wspólnot ma w katedrze własne organy, które są do siebie nawzajem dopasowane brzmieniowo. Organy katolików znajdują się na emporze południowej i powstały w warsztacie Bautzener Werkstatt Kohl w 1865. W 1674 zbudowano lożę dla saksońskiego księcia Jana Jerzego III, który jednakże nigdy jej nie używał. Loża stanowi wybitne dzieło sztuki snycerskiej. Organy w części ewangelickiej to jedno z największych dzieł firmy organmistrzowskiej Hermann Eule Orgelbau Bautzen z Budziszyna.
A my opuszczamy katedrę i idziemy dalej.
 
   
   
   
   
     
  I trafiamy na cmentarz Łużyczan z ruinami kościoła św. Mikołaja. Kościół Św. Mikołaja wraz z otaczającym go cmentarzem wybudowany został w XV wieku. I tak jak świątynia przetrwała tylko dwa stulecia, tak nekropolia czynna jest do dziś a pochówki odbywają się m.in. w… kościelnych ruinach. Gotycka świątynia zniszczona została podczas Wojny Trzydziestoletniej i z braku funduszy nie została odbudowana. Z czasem chyba wszyscy przyzwyczaili się do widoku potężnego wciąż, ale tylko szkieletu i tak jako trwała ruina kościół dotrwał naszych czasów.  
     
   
   
   
   
   
   
     
  Z cmentarza już bliziutko do zamku. Ortenburg był rodową siedzibą rodziny Milzen. Król Henryk I Ptasznik (876–936) sfinansował budowę zamku w 928 i rozpoczął stawianie muru pierścieniowego. Jego syn Otton I Wielki (912–973) ukończył prace. W 1018 w warowni zawarto pokój w Budziszynie między Świętym Cesarstwem Rzymskim a Polską. W 1158, kiedy Łużyce przeszły jako lenno do Czech, Castrum Budissin stał się centrum administracyjnym. Od końca XIII w. do końca XVII w. był siedzibą wójta; następnie do XIX w. górnołużyckiego urzędu. Zachowane fortyfikacje zamku pochodzą z XV w. Po pożarach miasta w latach 1401 i 1441 przeprowadzono rozbudowy i remonty. W 1479 zamek został przyznany królowi Węgier i Czech Maciejowi Korwinowi (1443–1490), który w latach 1483-1486 nakazał przebudowę Ortenburga. Z tego czasu pochodzi również wieża bramna Macieja nazwana na cześć króla. Do czasu rozebrania murów miejskich w XVIII w., brama była jedynym wejściem do zamku. W czasie wojny trzydziestoletniej zamek został dwukrotnie poważnie zniszczony przez pożar. Prace rekonstrukcyjne trwały długo i zostały ukończone w 1698. W XVII w. zakończono budowę domu sędziego (1649), a pod koniec XVIII w. dobudowano spichlerz, budynek magazynowy oraz warzelnię soli, która w 1869 została przebudowana na sąd.  
     
   
   
     
  Ale największe wrażenie robią mury z basztami pozostałe po fortyfikacjach. Potężne mury wielokrotnie pokazały swą przydatność, broniąc miasta tak w czasie wojen Husyckich jak i Wojny Trzydziestoletniej – jakkolwiek podczas tej ostatniej nie zapobiegły rozprzestrzenianiu się ognia zaprószonego na przedmieściach. Fortyfikacje powstawały przez setki lat. Samo położenie miasta przy szlaku handlowym Via Regia warunkowało ich wzniesienie a burzliwe stulecia końca średniowiecza wymogły na kolejnych władcach potrzebę ich rozbudowy. I jakkolwiek rozwój miasta i zmiany w podejściu do fortyfikowania miejskiej przestrzeni sprawiły, że w XIX wieku mury zaczęto rozbierać to i tak do czasów dzisiejszych zachowało się sporo. Najstarsze baszty są najłatwiejsze do rozszyfrowania, imponujące i masywne strzegły miasta od strony Sprewy. Ich nazwy, Młyńska, Garbarska czy Rybacka jasno wskazują na dodatkowe ich funkcje tudzież grupy rzemieślników, którzy mieli je pod swoją opieką.  
     
   
   
   
   
   
   
   
     
  Na powyższym zdjęciu, poza basztą Garbarską widać domek czarownic. Żadne czarownice tam nie mieszkały, po prostu domek szczęśliwym zbiegiem okoliczności przetrwał pożogi, powodzie i wojny. Więc ciemny lud okrzyknął, że to na pewno czary..... Mieliśmy jeszcze zajrzeć do muzeum musztardy, ale niestety zamknięte, więc tylko przez witrynę obejrzeliśmy firmowy sklep z wielkimi beczkami musztardy.....
A my robimy ostatni rzut oka na miasto - już z okien autokaru i jedziemy do miejscowości Hřensko, gdzie czeka nasz hotel i obiadokolacja. W sumie wstaliśmy tak wcześnie rano, że odczuwamy już lekkie zmęczenie. Ale przybywamy do tak pięknego miejsca, że rozlokowawszy się w hotelu (naprawdę wygodnym) lecimy pooglądać naszą mieścinę.
   Miejscowość rozciągnięta jest wzdłuż drogi i rzeki Kamienice. Położona w ciasnym, skalnym kanionie, którego skalne ściany górują nad miejscowością na kilkadziesiąt metrów. Charakteryzuje się wąską i skupioną zabudową budynków po obu stronach rzeki i drogi, wciśniętych w skalne wnęki w pionowych ścianach wąwozu. Powierzchnia miejscowości wynosi 19,88 km², zamieszkuje w niej niewiele ponad 360 mieszkańców. Miejscowość jest końcową stacją transportu wodnego na Łabie na terenie Czech. Na prawym brzegu Łaby znajduje się czesko-niemieckie drogowe przejście graniczne pomiędzy miejscowościami Schmilka a Hřensko.
 
     
   
   
   
   
   
   
   
   
     
     Absolutnie prześliczne miejsce. Pierwotnie była to mała osada flisaków i drwali, w której znajdowały się magazyny drewna, które stanowiło podstawowe dobro tej okolicy. Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1475 r. Odnotowano w niej istnienie karczmy związanej ze spławem drewna. Z początkiem XVI wieku nastąpiło dalsze osadnictwo ludności, trudniącej się wyrębem i spławem drewna. W tym okresie właścicielami miejscowości byli Salhasenové, po ich zadłużeniu i bankructwie, w 1612 roku Hřensko nabył Jan z Vartemberka, a od 1664 r. właścicielami wsi byli Clary-Aldringenowie. Po śmierci generała Jana Aldringena majątek rozdzielony został między potomstwo, co sprawiło, że obywatele Hřenska należeli pod czterech właścicieli. W XVII wieku Hřensko stało się ważnym ośrodkiem przerobu drewna. W początkach XVIII wieku pracowały tu cztery tartaki, jeden z nich w 1892 roku w czasie epidemii cholery został zamieniony na szpital. Pierwsi turyści pojawili się w Hřensku w XIX wieku. Przyciągał ich uroczy i romantyczny krajobraz, który stał się wielką atrakcją i drugim dobrem tej okolicy. Działalność zarobkową w ruchu turystycznym zapoczątkował Clary-Aldringen, lecz komercyjną działalność turystyczną w okolicy Hřenska rozwinęła rodzina Thunów, która w 1826 r. wydała pierwszy przewodnik po okolicy. W latach 30. XIX wieku, w odpowiedzi na działalność Thunów, rodzina Clary-Aldrigenów dokonała przebudowy dróg z Hřenska do Bramy Pravčickiej, wspierała budowę hoteli, pensjonatów i gościńców. W 1879 r. w Hřensku i Vysokiej Lípie, na wzór towarzystw alpejskich, powstały oddziały Towarzystwa Górskiego Szwajcarii Czeskiej.  
     
   
   
   
     
  W końcu jednak zmęczenie zwycięża - zjadamy obiado-kolację i padamy spać.......  
     
  DALEJ