MAJÓWKA WE WŁOSZECH

 dzień drugi


 

   opracowanie i zdjęcia: Ewa Hordyniak


                        

 

   www.gliwiczanie.pl


 

    Drugi dzień zaczynamy od śniadanka, a następnie jedziemy do San Marino, czyli jakby zagranicę....
Republika San Marino (wł. Repubblica di San Marino) – to państwo śródlądowe w Europie Południowej stanowiące enklawę na obszarze Włoch. Stolica kraju to San Marino. San Marino to jedno z najmniejszych państw Europy, mniejsze są tylko Watykan i Monako.
    San Marino uważa się za najstarszą republikę świata, utworzoną w 301 roku przez chrześcijańskiego budowniczego, kamieniarza (inni podają, iż był kowalem) zwanego świętym Marinusem. Gdy uciekał przed prześladowcą chrześcijan – cesarzem rzymskim Dioklecjanem, ukrył się na szczycie Monte Titano (najwyższe z siedmiu wzgórz San Marino) i tam założył małą wspólnotę chrześcijańską. Właścicielka ziemi, pani Rimini zapisała ją w testamencie wspólnocie chrześcijańskiej. Jest pewnym, że okolice były zamieszkane od czasów prehistorycznych, chociaż ślady bytności na Monte Titano sięgają jedynie średniowiecza. Na pamiątkę kamieniarza, ziemię nazwano „Ziemią San Marino”, by w końcu zmienić ją na nazwę, którą ma do dziś: „Republika San Marino”.

     
 
 
     

Na horyzoncie widać górę Titano z jej obronnymi zamkami - tam się udajemy.


    Pierwszą godzinę po przyjeździe do stolicy spędziliśmy w sklepie na degustacji i zakupach alkoholi. Następne pół godziny to sklepy z perfumami i torebkami. Dopiero potem otrząsnąwszy się z tego szaleństwa rozejrzeliśmy się bardziej przytomnie.




   
 


 

Widoczek z ulicy zapiera dech.... Idziemy dalej zwiedzać najważniejsze zabytki San Marino.







 
 

W mieście San Marino zachowały się średniowieczne domy, place i fortyfikacje. Gród otaczały mury obronne z licznymi bramami i basztami. Powyżej grodu na trzech wierzchołkach góry Titano zbudowano obronne zamki połączone murami.

Największa z nich jest twierdza La Rocca o Guaita. Została zbudowana już w XI w. Swój obecny kształt uzyskała po przebudowach z XV w. Nad twierdzą góruje wieża o planie wydłużonego pięcioboku, która została zbudowana bezpośrednio na skale (bez fundamentów). Oprócz zachowanej w dobrym stanie wieży i murów obronnych, tuż przy bramie wejściowej znajduje się niewielka kapliczka. Z wieży widoczne są pięcioboczne wieże dwóch pozostałych fortyfikacji, które zbudowano w XIII w.: La Cesta o Fratta oraz Montale. W środkowej – La Cesta o Fratta – mieści się Muzeum Starej Broni.




 
 
 
 
   
 
 
 
 
      Przy Piazza della Libertà mieści się ratusz Palazzo Pubblico, siedziba rządu republiki. Ratusz został zbudowany w stylu gotyckim pod koniec XIV w. w miejscu wcześniejszego Domus Comunis Magna (Wielki Dom Rajców). W latach późniejszych był wielokrotnie przebudowywany i naprawiany. Pod koniec XIX w. został odtworzony najprawdopodobniej zgodnie ze swoim pierwotnym wyglądem według projektu rzymskiego architekta Francesco Azzurri. Wejście do budynku umieszczone jest w podcieniach zamkniętych trójprzęsłową arkadą Wewnątrz znajduje się 60-osobowa Wielka Sala Rad, Sala Zgromadzeń i Sala Głosowań.
 













   Fasada ratusza ozdobiona jest herbami dziewięciu Zamków wchodzących w skład republiki. Nad środkowym łukiem arkady znajduje się kartusz z herbem republiki. Na wysokości półpiętra, w prawym narożniku budynku, umieszczona jest brązowa statuetka przedstawiająca św. Marino. Nad ratuszem góruje z lewej strony wieża zegarowa. Nad tarczą zegara umieszczono mozaikę przedstawiającą postacie: św. Marino, św. Leo i św. Agaty. Wieża i korpus ratusza zwieńczone są blankami.







 
 
  Przepięknymi, wąskimi uliczkami dochodzi się do katedry. Katedra poświęcona pamięci św. Marino została zaprojektowana przez Antonio Serra, bolońskiego architekta w 1826. Stanęła w 1855 w miejscu jednego z pierwszych kościołów zbudowanych w okresie przedromańskim. Jest to trójnawowa bazylika w stylu klasycystycznym z fasadą ozdobioną kolumnami w porządku korynckim.
 
 
 
 
 













Podeszliśmy jeszcze wyżej pod zamek i korzystając z platformy widokowej zrobiliśmy sobie tradycyjne już zdjęcie zbiorowe. Znaczy usiłowaliśmy, bo ciągle się rozłazili jakby ich coś gryzło.... Wyszło tak:











Opuściliśmy San Marino zauroczeni urodą miasta i zdegustowani zamianą pięknego miejsca w tandetne targowisko pełne chińskiego chłamu....
Jedziemy do Rimini.





Rimini jest najbardziej popularnym kurortem wakacyjnym we Włoszech i jednym z najbardziej znanych nad całym Morzem Śródziemnym.


    W centrum znajdują się cztery zabytki warte zobaczenia: patrząc na mapę, po lewej części starego miasta (geograficznie jest to wschodnia część centrum) znajduje się Arco d’Augusto – czyli łuk triumfalny zbudowany na cześć cezara Augusta w 27 roku p.n.e., będący jednocześnie bramą wjazdową do miasta, u wylotu Corso d’Augusto. Dalej, kierując się w prawo od łuku znajduje się Tempio Malatestiano – piętnastowieczna świątynia, będąca miejscem spoczynku Sigismondo Malatesty, władcy Rimini. Po przeciwnej stronie centrum znajdują się natomiast Castello Malatestiano, miejska forteca i antyczny most Ponte di Tiberio, ukończony w 21 roku n.e.
    My przyjechaliśmy pod zamek Castello Malatestiano














Zamek został ufundowany w 15 wieku przez Sigismondo Pandolfo Malatestę, niestety przez kolejne wieki, poszczególne elementy tej rozbudowanej konstrukcji były usuwane i obecnie pozostała jedynie jej centralna część. W latach swoje świetności, Sismondo był jednak nie tylko zamkiem, ale również twierdzą, w której mieścił się sąd oraz garnizon wojskowy, a cała zabudowa pełniła rolę ważnego symbolu, wskazującego na siłę oraz ważność miasta. Do dzisiaj zachowały się między innymi ogromne, kwadratowe wieże oraz delikatnie pochylone ściany warowne.




Honorowa brama miejska, wybudowana w 27 roku przed naszą erą, na zlecenie senatu rzymskiego, w celu uczczenia prac naprawczych głównych włoskich traktów i ulic, nad którymi piecze objął Oktawian August. Chociaż od tego momentu minęło ponad dwa tysiące lat, to główny człon konstrukcji zachował się w naprawdę bardzo dobrym stanie.











Zabytkowy targ rybny z kamienia - Antica Pescheria di Piazza Cavour:











W 1450 roku Sigismondo Malatesta postanawia przeznaczyć stary Kościół Św. Franciszka na nową Świątynię. Odmienione na polecenie Sigsmonda „Sakrarium”, jest najpiękniejszym obiektem miasta i jednym z najciekawszych przykładów renesansowej architektury Włoch. Po Śmierci Malatesty (zmarł w wieku 51 lat w 1468 roku) do kościoła ponownie przybywają Franciszkanie, jednakże projekt Battisti do dzisiaj nie został ukończony. Projekt zakładał zwieńczenie kościoła nad absydą krągłą kopułą wzorowaną na kopule Brunelleschiego. Czołowa fasada nawiązuje do antycznego łuku Arco D'Augusto, na którym widnieje napis: „Sigimundus Pandulfus Malatesta Pan F,V. Fecit Anno Gratiae MCCCCL. Wchodzimy obejrzeć to cudo.





























Po chwili zachwytów nad całością budowli zaczynam się przyglądać szczegółom i stwierdzam, że jest to kościół najbrzydszych aniołkow jakie widziałam.....


























Wiem, że to kwestia gustu, ale brzydsze aniołki widziałam jedynie w Pradze w klasztorze klarysek, gdzie jedna kaplica pełna jest aniołków o twarzach dzieci z zespołem Downa....


    Jeszcze spacer po starym mieście, zdjęcie z Julkiem i jedziemy do winiarni!

















Winiarnia Battistini to gospodarstwo o stuletniej tradycji w produkcji lokalnych win.











Czekał na nas obecny właściciel z ojcem i bateria butelek dobrego a niedrogiego wina do spróbwania i kupienia.
































A potem się okazało, że w tym dniu strasznie dużo bagażu nam przybyło.....











Opici dobrym winem, z zapasami na wieczór wyruszamy do hotelu na obiadokolację. Ale to wcale nie koniec atrakcji - wieczorem jedziemy kawałeczek do Cesenatico.


    Urokliwa miejscowość, w której do dzisiaj istnieje port i sieć kanałów zaprojektowanych przez Leonarda da Vinci.












































Wyjątkowo piękne miejsce i nawet deszczowa pogoda nie przeszkodziła nam w spacerze bulwarami nad kanałem z widokiem na zabytkowe łodzie zacumowane na kanale.

    Gdy się już napatrzyliśmy wróciliśmy do hotelu, gdzie w obszernym hallu urządziliśmy niewielką imprezę integracyjną z winem od Battistinich i innymi napojami (które nieopatrznie mieszaliśmy). A pobudka dnia następnego przewidziana na godzinę 5:30......











DALEJ